W ostatnim tygodniu byłyśmy dosyć zajęte ale teraz będziemy nadrabiać.
Cały piątek spędziłyśmy razem. Musiałyśmy się pożegnać na te 10 dni.
Żegnałyśmy się chyba z 10 razy i nie wystarczyło ale już czasu nie
było;) ale wracając do piątku to zaczęłyśmy od zakupów w nowo otwartej
galerii katowickiej, która jest na prawdę świetna, powiedziałabym nawet,
że może być nową silecią city center ;) także w galerii Monika kupiła
sobie nowe buciki i przez cały dzień cieszyła się bardziej nimi niż
wyjazdem do Włoch. Na obiad poszłyśmy na krewetki i powiem wam, że były
na prawdę świetne i 1 porcją najadłyśmy się we dwie. Jak już kupiłyśmy
resztę prowiantu na drogę Moń poszłyśmy do jej domu i zaczęłyśmy
pakowanie i tak zeszło do późnego wieczora. Dzień bardzo udany. Dzisiaj
Monika jest już we Włoszech a ja miałam jechać na Kraków ale skończyło
się tylko na wieczorze z dziewczynami tu, na miejscu ;)
Buziaczki,
K&M




















































